Epistolografia. Kiedy pisanie listów było sztuką

Krótkie komunikaty i emotikony – tak w dzisiejszych czasach „korespondujemy” ze światem. Zanim jednak zaczęliśmy masowo korzystać z maili i komunikatorów, ludzie pisali listy.

Epistolografia, czyli wysyłam pisanie

Pochodzenie terminu „epistolografia” od greckich słów epistello (wysyłam) i grapho (piszę) pokazuje, że początki rozwoju piśmiennictwa epistolarnego i teorii listu sięgają czasów starożytnych. – O epistolografii mówi się, że jest sztuką, czyli praktyką opartą na pewnych zasadach, wzorach i normach dotyczących kompozycji listu, jak i stylistyki – wyjaśnia dr hab. Katarzyna Sicińska. – Można też rozumieć epistolografię jako piśmiennictwo w formie listów, czyli pewien typ tekstów.  

Do czego służyły listowniki?

Do nauki pisania listów były nawet tworzone podręczniki, tzw. listowniki. – Zawierały one wyszczególnienie pewnych typów listów, przykłady listów autentycznych bądź spreparowanych. Szczególnej kodyfikacji podlegały zwłaszcza trzy elementy struktury listu: inskrypcja, czyli dzisiejszy adres, salutacja (rozpoczęcie) oraz formuła końcowa, na którą składało się wiele rozmaitych formuł cząstkowych.

Listy do nawiązywania intymnej relacji

Prawdziwy rozkwit epistolografii, nazywany często epistolomanią, nastąpił na przełomie XVIII i XIX w. Wtedy to właśnie nastąpił rozwój powieści epistolarnej, czyli powieści napisanej w formie listów. Takiej jak np. „Niebezpieczne związki” Pierra Choderlos’a de Laclos’a.

Sztuka pisania listów ma także w dziejach polskiej literatury długą i sławną historię. Wystarczy wspomnieć listy Jana III do Marysieńki, Juliusza Słowackiego do matki i Zygmunta Krasińskiego do Delfiny Potockiej, czy listy napisane przez Henryka Sienkiewicza. – To też jest epistolografia, tyle że rozumiana jako zbiory listów pisane niezwykłe osobistości świata kultury, sztuki czy polityki – podsumowuje dr hab. Katarzyna Sicińska z Uniwersytetu Łódzkiego.  

Kochani kiedy ostatni raz pisaliście list? Może warto wziąć kartkę papieru, długopis i zapisać, to o czym myślimy, o czym marzymy do czego tęsknimy. Jeśli nie macie, lub nie chcecie tego nikomu wysłać, to schowajcie, może kiedyś będzie to przeczytane przez Wasze wnuki, prawnuki. Koniec roku to czas podsumowań, planów na Nowy Rok, może zróbcie to na kartce papieru. Czas który teraz zatrzymał nas w domach sprawia, że wspominamy, często za czymś, lub za kimś tęsknimy. Zapiszcie to Kochani, wróćmy do epistografii choć nakrótką chwilę. Pozdrawiam Ewa.