Barszcz ukraiński

Dziś rozgrzewających dań ciąg dalszy.

Po zimowym mroźnym spacerze polecam wam kolejne danie .

Barszcz ukraiński – to pyszna, rozgrzewająca i bardzo pożywna zupa, w sam raz na zimowy dzień.

Myślę że będzie smakowała.

składniki na 5 – 6 porcji :

  • kawałek żeberka wieprzowego, tzw. trójkąt
  • 3 niezbyt duże ziemniaki
  • 2 nieduże buraczki ćwikłowe 
  • 1 marchewka
  • po kawałku korzenia pietruszki i selera – razem tyle ile marchewki
  • 1/8 małej kapusty białej 
  • 1 nieduża cebula 
  • 1/2 puszki fasolki białej konserwowej
  • 1 – 2 ząbki czosnku 
  • 1 szklanka kiszonego barszczu czerwonego 
  • 1 czubata łyżka masła 
  • 1 łyżka mąki pszennej 
  • ½ szkl . soku pomidorowego albo 2 – 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego 30 %
  • 3 kuleczki ziela angielskiego
  • 2 małe liście laurowe 
  • 1/2 łyżeczki suszonego lubczyku 
  • 1/3 łyżeczki pieprzu ziołowego 
  • do smaku – sól, cukier, pieprz czarny mielony 
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki 


sposób przygotowania:
 Żeberko umyłam, włożyłam do garnka i zalałam wodą tak żeby były dobrze przykryte. Gotowałam aż mięso były miękkie. Wszystkie warzywa oczyściłam, opłukałam. Ziemniaki pokroiłam w niedużą kostkę a buraki, marchewkę, pietruszkę i selera w słupki. Kapustę poszatkowałam.

Na patelni rozpuściłam masło, wrzuciłam buraczki. Smażyłam je na małym ogniu kilka minut. Dodałam cebulę i resztę warzyw korzeniowych, wymieszałam i smażyłam dalej aż nieco zmiękły. Gdy były al’dente, już prawie miękkie, oprószyłam je mąką i dodałam koncentrat, wymieszałam dokładnie i chwilę razem podsmażałam. Mieszając wlałam ok. 1 – 1,5 szkl. zimnej wody, zagotowałam.

Ugotowane żeberko wyjęłam, obrałam mięso od kości, pokroiłam w kostkę. Do garnka dodałam ziele angielskie, liście laurowe i ziemniaki a gdy pogotowały się jakieś 3 minuty dorzuciłam kapustę. Po chwili dodałam także zawartość patelni. Na tym etapie zupa jest bardzo gęsta. Gotowałam ją dalej kilka minut dosypując lubczyk i pieprz ziołowy a także dodając 2 szczypty cukru i ok. 1/2 łyżeczki soli. Na koniec dodałam drobno posiekany czosnek, odcedzoną z zalewy fasolkę, mięso i wlałam kiszony barszcz – gdyby całość była zbyt gęsta można dolać nieco wody albo więcej barszczu kiszonego. Zupę podgrzałam jeszcze, ale już nie gotowałam. Doprawiłam tylko ostatecznie do smaku solą i czarnym pieprzem. Przed podaniem posypałam natką pietruszki.

Jeśli ktoś lubi może taki barszcz zabielić śmietaną. Ja jednak radzę podać ją osobno żeby każdy sobie doprawił zupę na talerzu wedle uznania 🙂 

Smacznego!

Pozdrawiam Krysia.