Wielki Czwartek. Poznaj jego symbolikę i najciekawsze ludowe obrzędy

W Wielki Czwartek chrześcijanie wspominają Ostatnią Wieczerzę oraz ustanowienie przez Chrystusa sakramentów – Eucharystii i kapłaństwa. Tego dnia we wszystkich kościołach gasną wieczne lampki. Cichną także dzwony i muzyka. Liturgia Wielkiego Czwartku to nabożeństwo pełne symboliki. Niezwykle ciekawa pozostaje też tradycja ludowa. Dawniej, w tym dniu nie palono w piecu, tak by nie skrzywdzić duszy, która mogła się w nim schować. W domach zostawiano także nieumyte naczynia.

Wielki Czwartek – pierwszy dzień Triduum Paschalnego, stanowi dla chrześcijan pamiątkę Ostatniej Wieczerzy oraz ustanowienia sakramentów Eucharystii i kapłaństwa.

Tego dnia, poza Mszą Wieczerzy Pańskiej sprawowaną wieczorem, przed południem w kościołach katedralnych odbywa się tzw. Msza Krzyżma. Jest to odprawiane przez biskupów nabożeństwo, podczas którego święcone są oleje potrzebne do udzielania sakramentów: chrztu, bierzmowania, święceń, konsekracji kościołów i ołtarzy. W jego trakcie kapłani odnawiają złożone przyrzeczenia. Taka msza nie należy do obchodów Triduum Paschalnego.

Uroczystym rozpoczęciem Triduum jest za to Msza Wieczerzy Pańskiej. W jej trakcie, wierni słuchają czytań opowiadających o Mojżeszowych zaleceniach na temat przygotowania Paschy, oraz o ustanowieniu przez Chrystusa Eucharystii.

Liturgia Wielkiego Czwartku jest pełna niezwykłych symboli, nieobecnych w czasie innych mszy świętych w ciągu roku.Jednym z najbardziej znanych jest tzw. Mandatum – obrzęd obmycia nóg, który przypomina nam o geście Jezusa wobec dwunastu Apostołów. Jest to symbol pokornej miłości. Z reguły, podczas rytuału odbywa się nogi u dwunastu mężczyzn. Jednak przypadek papieża Franciszka pokazuje, że nie jest to żaden ścisły wymóg. W trakcie swojego pontyfikatu obmył on nogi również kobietom, wśród których znalazły się osoby prawosławne oraz muzułmanka.

Wielki Czwartek to także początek wymownej ciszy w Kościele. W trakcie pieśni „Chwała na wysokości Bogu” najpierw brzmią wszystkie kościelne dzwony, by potem zostać wyciszone aż do pieśni „Chwała” odśpiewywanej w czasie Mszy Wigilii Paschalnej. Zamiast dzwonków, od tej pory w Kościele używa się kołatek o głuchym brzmieniu. Cisza ma przypominać zdradę Judasza i uwięzienie Jezusa Chrystusa przez wysłanników Sanhedrynu.

Kolejnym symbolem jest przeniesienie Najświętszego Sakramentu do specjalnie przygotowanej Kaplicy Adoracji – tzw. Ciemnicy. Oznacza to czas modlitwy Chrystusa w Ogrójcu, i jego uwięzienie. To właśnie przy Ciemnicy, wierni mogą do późnych godzin wieczornych adorować Najświętszy Sakrament.

Zdjęcie z ołtarza obrusu, mszału, krzyża i świec oznacza zakończenie wieczerzy. Obnażenie ołtarza jest także przypomnieniem upokorzenia Jezusa  – obdarcia Go z szat, tuż przed ukrzyżowaniem.

Pełne symboliki jest też otwarte, puste tabernakulum. To znak, że Jezusa nie ma w tym miejscu, ale przebywa w zamknięciu i oczekuje na wyrok. Wbrew całorocznemu zwyczajowi, wierni nie muszą wówczas przyklękać, przechodząc przed tabernakulum.

Wielki Czwartek to nie tylko pełne niecodziennych symboli nabożeństwo kościelne. Dawniej – dzień ten miał także wyjątkową oprawę ludową.

Słowianie traktowali go jako dzień zaduszny, dlatego też jego obchody wiązały się nierzadko z w pewnym stopniu, pogańskimi obrzędami.

Jedną z tradycji była wiara, że tego dnia domy nawiedzają „ubożęta”. Miały to być małe duszki, opiekujące się chatą i obejściem. Aby ci niezwykli goście mogli się pożywić, po ostatnim posiłku zostawiano nieumyte naczynia. Na wszelki wypadek – nie palono także w piecu. Zgodnie z przesądem, że „ubożęta” mogą mieszkać w jego wnętrzu, bano się je skrzywdzić, rozpalając ogień.

Dawniej ponadto wierzono, że w Wielki Czwartek duszę można spotkać także w innych miejscach – na rozstajach dróg, miedzach czy na terenach przygranicznych.

Gdzieniegdzie gospodynie piekły na ten dzień placki i baby – tzw. perepiczki. Nie były to jednak smakołyki przeznaczone dla domowników. Zanoszono je bowiem… na cmentarz. Tam, gospodarze wymieniali się nimi między sobą, czyniąc to w obecności duchów zmarłych przodków.

Według przekazów ludowych, pewne zwyczaje wielkoczwartkowe charakterystyczne były odpowiednio dla chłopców lub dziewcząt.

Chłopcy, aby upamiętnić pianie koguta, które miał usłyszeć Piotr po zaparciu się Chrystusa, ciągnęli na sznurku drewnianą figurkę tego właśnie ptaka. Chodzili w ten sposób od domu do domu, śpiewając pieśni o Męce Pańskiej oraz zbierając datki.

Dziewczęta z kolei wierzyły, że w Wielki Czwartek woda zyskuje nadprzyrodzoną moc i może dodać im urody. Dlatego – nie zważając nawet na niskie temperatury – zanurzały się w lodowatej rzece bądź strumieniu.

Panny biegały także do lasu po lubczyk. Powodem była wiara, że wywar z tej rośliny zapewni im miłość upatrzonego wybranka.

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, pandemia koronawirusa wymaga od nas, aby Wielki Czwartek (oraz pozostałe dni świąteczne) przeżyć w zmienionych, nietypowych warunkach. Życzę wszystkim, aby to był czas spokoju, przemyśleń, przeżycia Triduum Paschalnego w swoim sercu. A na dziś zostawiam Wam przekaz od ojca Adama Szustaka.

Spokojnego dnia, Ewa